Dziś cały dzień to Trasa Transfăgărășan, czyli 25 km podjazdu na wysokość 2034 m npm do Jeziora Balea, potem 55 km zjazdu do Campingu Dracula, położonego pod zamkiem Poenari, należącym do Wlada Palownika, pierwowzoru Drakuli.


Nie będę się rozpisywał o samych wrażeniach z wjazdu – żmudne wspinanie serpentynami w górę.

Jak podaje Wikipedia, trasa ta łączy wieś Cârțișoara w Siedmiogrodzie (Transylwanii), z Bascov nieopodal Pitești w Muntenii (wschodnia część Wołoszczyzny), przecinając z półnicy na południe główny grzbiet Gór Fogaraskich, pomiędzy ich dwoma najwyższymi szczytami: Moldoveanu i Negoiu (najwyższe pasmo górskie rumuńskich Karpat) w Karpatach Południowych – stąd jej nazwa.

Najbardziej spektakularnie prezentuje się północny odcinek drogi. W części południowej, przy trasie znajdują się liczne atrakcje, m.in.: zapora na rzece Ardżesz o wysokości 160 metrów tworząca jezioro Vidraru oraz zamek Poenari, należący do Włada Palownika (pierwowzoru Drakuli).

Przy drodze działa kilka hoteli i schronisk. Na trasie znajduje się 27 wiaduktów, 830 mostów oraz kilka mniejszych tuneli. Najwyżej położony fragment drogi (2042 m n.p.m.) stanowi zarazem najdłuższy tunel w Rumunii (długości 884 m), przecinający łańcuch górski.

Ze względu na liczne zakręty, na drodze obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/h. Tunel w najwyższym punkcie drogi jest zamknięty od października (lub listopada) do maja (lub czerwca), z powodu opadów śniegu i porywistych wiatrów.

Droga została wybudowana w latach 1970–1974 na polecenie Nicolae Ceaușescu, w miejscu istniejących duktów leśnych oraz szlaków górskich. Początkowo miała znaczenie militarne, bowiem rumuński dyktator – nauczony doświadczeniem Operacji „Dunaj” w 1968 i świadomy napiętych stosunków ze Związkiem Radzieckim – chciał zapewnić sobie szybki transfer przez góry w przypadku sowieckiej inwazji.

W 1970 Rumunia posiadała już co prawda kilka strategicznych tras przez południowokarpackie przełęcze – powstałych zarówno przed epoką socjalizmu (m.in. Transalpinę oraz DN1), jak i zbudowanych w początkowych latach reżimu komunistycznego (np. DN66) – jednak wszystkie one wytyczono przez doliny rzek, które Sowietom byłoby łatwo blokować i atakować.

Budowę oficjalnie rozpoczęto 10 marca 1970, choć już w 1969 wyremontowano szlak na południowej stronie zapory Vidraru. Podczas robót wykorzystano około 6 milionów kilogramów dynamitu, a według oficjalnych statystyk 40 budujących ją żołnierzy straciło życie (w rzeczywistości było ich kilkuset). Trasa została oficjalnie otwarta 20 września 1974, chociaż część prac – w szczególności wykonywanie nawierzchni – trwała aż do 1980.

Na trasie można kupić pamiątki z dyktatorem – poduszki, magnesy i inne gadżety związane z Ceaușescu. Wg badania z 2018 roku, 64% Rumunów pozytywnie wypowiadało się o dyktatorze, który mordował i trzymał za mordę cały naród.

Na zjeździe spotkaliśmy 15 niedźwiedzi. To był dzień, kiedy cieszyłem się, że jadą obok nas samochody.

Rowerzyści i kierowcy na tej trasie tworzą symbiozę. Kierowcy ostrzegają światłami o zbliżających się niedźwiedziach, stają też między rowerzystą a misiem żeby można było bezpiecznie przejechać newralgiczny punkt. Niestety, turyści z aut karmią też niedźwiedzie z okien samochodów, co powoduje że misie chętniej wychodzą na drogę.

W lipcu tego roku jeden z motocyklistów został zagryziony przez niedźwiedzia, gdyż karmił go i robił sobie z nim ochoczo zdjęcia.


Jestem padnięty, marzę o prysznicu i rozciągnięciu się. Ale jestem też bardzo zadowolony i spełniony – zdobyłem trasę, o ktirej marzyłem od ponad roku, zdobyłem też swój najdłuższy podjazd i najwyżej położone miejsce na które wjechałem o własnych siłach rowerem. To był bardzo dobry dzień.
postaw mi kawę
jeśli podoba Ci się to, co robię i chcesz dodać mi energii, postaw mi wirtualną kawę.







































Dodaj komentarz